1

INSPIRACJE / Polska

Biebrza – spływ tratwą

31 stycznia 2016 at 17:12 By

Tu war­to dodać, że pro­fe­sjo­nal­na tra­twa bie­siad­na (a po Bie­brzy żeglują tyl­ko ta­kie jed­nost­ki) jest wy­po­sażona w siatkę chro­niącą młodych pasażerów (zwłasz­cza tych racz­kujących) przed zbyt bli­skim kon­tak­tem z wodą.

Na pokładzie cze­kają sze­ro­ki stół i ka­ju­ta do spa­nia, a miłośnicy bli­skie­go kon­tak­tu z na­turą nie po­win­ni prze­ga­pić możliwości roz­bi­cia na­mio­tu na da­chu ka­ju­ty. Za dnia na­to­miast jest to ide­al­ne miej­sce do po­dzi­wia­nia wi­doków. Za pierw­szym ra­zem sku­si­liśmy się na spływ kil­ku­go­dzin­ny, po­nie­waż wśród załogi było tro­je dzie­ci (najmłod­sze miało nie­spełna rok, naj­star­sze – czte­ry lat­ka). Tratwę od­bie­ra­liśmy od pięciu panów, którzy nam za­im­po­no­wa­li – mimo że mie­li śred­nio po 60 lat, płynęli nią ty­dzień! Bar­dzo so­bie chwa­li­li taką formę podróżowa­nia: bi­wa­ki, łowie­nie ryb, kąpie­le w rze­ce, gril­lo­wa­nie na pokładzie. Tyle że grill… uto­pi­li, ale dla nas to nie­wiel­ka stra­ta – przy ru­chli­wych ma­lu­chach i tak ra­czej byśmy go nie roz­pa­li­li. Miało być spo­koj­nie i le­ni­wie. O ile to pierw­sze jest gwa­ran­to­wa­ne, bo śli­ma­cza tra­twa płynie bar­dzo wol­no, o tyle go­rzej było z le­ni­wieniem się. Tra­fi­liśmy na wiatr wiejący w kie­run­ku prze­ciw­nym do prądu rze­ki, trze­ba było więc wziąć py­chy (ro­dzaj wio­seł) w dłonie i pchać, aby w ogóle popłynąć. A że taki pych ma na­wet i 6 metrów długości, to było się o co za­przeć! Dzie­ci były wnie­bo­wzięte, ciągnąc pa­ty­ki przy­cze­pio­ne lin­ka­mi (to były ich oso­bi­ste tra­twy) lub bawiąc się w pi­ratów na da­chu. Zakręt w lewo, zakręt w pra­wo – me­an­drująca Bie­brza spra­wia, że tratwą da­le­ko się nie popłynie, ale prze­cież je­steśmy na Pod­la­siu, w króle­stwie spo­ko­ju. Za­miast bić re­kor­dy szyb­kości, le­piej oglądać kra­jo­bra­zy, szu­kać ptaków i cie­szyć się z cza­su spędzo­ne­go ra­zem. Ko­niecz­nie trze­ba choć raz wstać przed świ­tem, by zo­ba­czyć wiel­ki spek­takl życia. Na spe­cjal­nych am­bo­nach trwa wiel­kie podgląda­nie (i podsłuchi­wa­nie) ptaków, które w ogóle nie przej­mują się obec­nością tu­rystów. Mądre stwo­rze­nia wiedzą, że człowiek uzbro­jo­ny w lor­netkę jest dla nich całko­wi­cie nie­groźny. Najwspa­nialsze wscho­dy słońca widać z Góry Stręko­wej lub ze skar­py w Bu­rzy­nie – czer­wo­na kula bar­wi pur­purą mo­rze mgieł, a pta­ki prześci­gają się w kon­cer­cie po­wi­tal­nym no­we­go dnia. Spokój i ci­sza? Do­pie­ro gdy mgły opadną, a pta­ki zajmą się szu­kaniem je­dze­nia, cho­ciaż ich głosy i tak słychać przez cały dzień. Ko­niecz­nie trze­ba też od­wie­dzić Jagłowo – nie­zwykłą wioskę, gdzie spi­chle­rze stoją fron­tem do rze­ki. To pamiątka po cza­sach, gdy cały ruch od­by­wał się tu wodą, a nie – drogą. Bie­brza to rze­ka wol­na i nie­ujarz­mio­na. Wiosną roz­le­wa się sze­ro­ko. Dzie­ci z Ko­pyt­ko­wa do szkoły wie­zie się wte­dy łodzią lub na ko­niu, wzdłuż ty­czek wbi­tych w za­laną drogę. Ko­pyt­ko­wo przez wie­le lat było maleńką wioską, nie­zna­nym pra­wie ni­ko­mu punk­ci­kiem na ma­pie – dopóki nie zja­wił się tu­taj Rum­cajs. Rum­cajs to tak na­prawdę Adam Racz­kow­ski, który miał wizję, by na tym końcu świa­ta stwo­rzyć go­spo­dar­stwo agrotu­rystyczne i po­ma­gać lu­dziom w spo­tka­niu z miesz­kańcami tu­tej­szych wód i lasów. Dziś do dwor­ku w Ko­pyt­ko­wie przy­jeżdżają goście z całego świa­ta. Na­wet dwa dni spędzo­ne nad Biebrzą spra­wiają, że człowiek wra­ca do domu nałado­wa­ny po­zy­tywną ener­gią. Nic za­tem dziw­ne­go, że co jakiś czas ko­lej­ny mia­sto­wy tra­ci głowę dla tego zakątka. O tych, którzy się tu osie­dlają, po­tocz­nie mówi się „bie­brz­nięci”. Jeśli tu­taj przy­jedzie­cie, tym sa­mym po­dej­mie­cie ry­zy­ko nie­spo­dzie­wa­ne­go dołącze­nia do tych, którzy przy­jechali na week­end, a zo­sta­li na całe życie…

Spływy tra­twa­mi (oraz ka­ja­ka­mi) po Bie­brzy or­ga­ni­zu­je wie­le go­spo­darstw agro­tu­ry­stycz­nych. War­to przej­rzeć następujące ofer­ty: Do­li­na Bie­brzy (www.do­li­na­bie­brzy.pl – także noc­le­gi i wyżywie­nie), Ośro­dek Wy­po­czyn­ko­wy Bie­brza (www.tra­twy.pl), Go­spo­dar­stwo Agro­tu­ry­stycz­ne „Cha­ta za Wsią” (www.tra­twy.eu).

Cena wy­naj­mu tra­twy to ok. 300 zł za tratwę 6-oso­bową.

W cenę wli­czo­ne są trans­port i wo­do­wa­nie tra­twy, na­miot, grill, ka­mi­zel­ki ra­tun­ko­we, py­chy, wiosła i oczy­wiście tra­twa!

ATRAK­CJE W OKO­LI­CY

• For­ty Twier­dzy Oso­wiec (nig­dy nie­zdo­by­tej przez wro­ga!) to do­sko­nały cel wy­ciecz­ki. Fort III (Szwedz­ki) jest własnością woj­ska, po­dob­nie jak Fort I (Cen­tral­ny). Na szczęście w tym ostat­nim utwo­rzo­no Mu­zeum Twier­dzy Oso­wiec i by go zo­ba­czyć, wy­star­czy umówić się z Oso­wieckim To­wa­rzy­stwem For­tyfikacyjnym i wy­nająć prze­wod­ni­ka. tel. 600 941 954, www.twier­dza.go­niadz.org.pl

• By spo­tkać zwierzęta, udaj­cie się w oko­li­ce leśniczówki Grzędy. W Ośrod­ku Re­ha­bi­li­ta­cji Zwierząt pra­wie za­wsze jest jakiś pa­cjent: dzik, łoś albo sar­na.

• Dzie­ciom z pew­nością spodo­ba się szlak na Czer­wo­ne Ba­gno, który wie­dzie przez moc­no błotni­sty te­ren – szan­se na przejście suchą stopą są ze­ro­we, ale za to jaka to przy­go­da! Pod­czas spa­ce­ru ścieżkami edu­ka­cyj­ny­mi po­zna­my zwy­cza­je ptaków oraz występujące tu rośliny.

• Ko­niecz­nie zo­bacz­cie po­mnik Śle­dzia przy Ośrod­ku Edu­ka­cji Eko­lo­gicz­nej BRA­MA NA BA­GNA w Stręko­wej Górze, upa­miętniający miej­scową gwarę na­zy­waną śle­dzi­ko­wa­niem. Strękowa Góra 24, www.bra­ma­na­ba­gna.pl

• W Dwor­ku Pen­to­wo miesz­ka spo­ra ko­lo­nia bo­cianów – można je ob­ser­wo­wać ze spe­cjal­nej wieży wi­do­ko­wej. Ko­lo­nia Ka­czo­ro­wo 39, tel. 857 181 629, www.pen­to­wo.pl

• Naj­nowszą atrakcją Ty­ko­ci­na jest wa­row­ny za­mek – do­sko­nałe miej­sce dla małych ry­ce­rzy i księżni­czek! Ul. Pu­chal­skie­go 3, tel. 85 718 73 72 lub 726 520 777, www.za­me­kw­ty­ko­ci­nie.pl

NOC­LEG

Naj­lepszą opcją jest agro­tu­ry­sty­ka w ser­cu Bie­brzańskie­go Par­ku Na­ro­do­we­go: można wypożyczyć tratwę lub ka­jak, sko­rzy­stać z ru­skiej bani, zo­ba­czyć, jak wygląda pie­cze­nie sęka­cza, albo po pro­stu obej­rzeć ro­man­tycz­ny zachód słońca.

Dwo­rek na Końcu Świa­ta w Ko­pyt­ko­wie, Kry­sty­na i Adam Racz­kow­scy

Ko­pyt­ko­wo, tel. 600 273 051 lub 789 333 966, www.rum­cajs.fr.pl

Za­gro­da Ku­wa­sy, Woźna­wieś 30A, tel. 86 273 35 20 lub 510 050 700, www.za­gro­da­ku­wa­sy.pl

Ma­mu­cia Do­li­na to pro­po­zy­cja dla tych, którzy chcą prze­nieść się w cza­sie do wio­ski z epo­ki ka­mie­nia łupa­ne­go, ni­czym z pla­nu fil­mu Wal­ka o ogień. Na szczęście o nic wal­czyć nie trze­ba, by zaś w pełni do­ce­nić to miej­sce, zo­staw­cie w domu ta­ble­ty i te­le­fo­ny!

Szo­sta­ki 13, tel. 606 650 386, www.ma­mu­cia­do­li­na.pl


WIĘCEJ IN­FOR­MA­CJI

Bie­brzański Park Na­ro­do­wy

Oso­wiec-Twier­dza 8 tel. 85 738 06 20

www.bie­brza.org.pl

www.atrak­cje­po­dla­sia.pl

www.wro­ta­po­dla­sia.pl


 

słowa kluczowe: rodzinne wakacje, spokój i cisza, natura, woda, przyroda

Tagi: , , , ,

+

One Comment

  1. Delikatny

    on 1 lutego 2016 - Odpowiedz

    Spływ tratwą brzmi bardzo ciekawie! Jestem sporym fanem spływów kajakiem Pilicą, więc może to coś właśnie dla mnie!

Dodaj komentarz